Pudełeczko z mleczakami. Rzecz dla młodych rodziców, którym przed chwilą urodził się dzidziuś.

Miałam śliczną córeczkę. Piękną. Dzisiaj tez jest ładna, ale inaczej. Zaczęły wypadać jej zęby mleczne. Wiecie o co chodzi? Wyjęłam pudełko na mleczaki i zbieram z największą uważnością. Ale też ze wzruszeniem nostalgii. Tak niedawno była taka maleńka.

Ostatnio byłam u cudownych młodych rodziców. Ich niemowlę miało tydzień, a oni byli całkowicie zagubieni. Nie wiedzieli kogo mają słuchać, komu zaufać. A doradców jak postępować z małym człowiekiem było wielu i niestety często ich opinie były skrajnie różne i często wykluczające się.

Młodzi rodzice –

  • Pamiętajcie, że to co czujecie, czuje Wasze dziecko. Maleństwo jest bardzo czułym sejsmografem waszych emocji i przejmuje je jak gąbka wodę. Kiedy Wy jesteście napięci, niepewni, zdenerwowani, wasze dziecko może odczuwać dyskomfort i płakać, być niespokojne.
  • Podstawowa zasada brzmi – tylko spokój nas uratuje.
  • Komu ufać? Przede wszystkim sobie i własnej intuicji. Wybierzcie z pośród osób które was otaczają ludzi z którymi macie „chemię”, przy których Wasze serce się uspakaja i które mają doświadczenie (pediatra, położna środowiskowa, psycholog, mama, teściowa, przyjaciele). A potem się ich trzymajcie i konsekwentnie idźcie się drogą, którą obraliście.
  • Dajcie sobie czas na poznanie się z Waszym dzidziusiem. Poznajcie swoje zwyczaje, co lubicie, czego nie, ustalcie rytm dnia.
  • Zbyt wiele nie planujcie. W tym okresie życie pisze samo swój scenariusz, któremu powinniście zaufać. Znam wiele par, które nastawiały się na poród naturalny, który kończył się cesarskim cięciem bo np. dziecko było bardzo duże (i całe szczęście, bo gdyby musiało się przecisnąć przez kanał rodny to potencjalne ryzyko uszkodzenia rośnie). Jeżeli nie pójdzie tak jak sobie wymarzyliście, wymyśliliście i chcieliście żeby było, a jest zupełnie inaczej, to nie jest koniec świata, tylko inny scenariusz. Prawdopodobnie lepszy.
  • Karmienie piersią. Wszyscy mówią, że jest bardzo ważne, najważniejsze. Ale zdarza się tak, że laktacja idzie pod górę. Dziecko ma trudności z chwyceniem brodawki, albo chwyta tak mocno, że pierś jest poraniona i boli, albo mama ma wewnętrzną blokadę, albo nie wiecie czy dziecko się najada i zaczynacie kombinować. Spokojnie. Jest mnóstwo dzieci które są już duże, zdrowe i nie były karmione piersią. Jest mnóstwo dzieci które na początku były karmione i piersią i butelką, a potem przeszły tylko na pierś (oczywiście istnieje teoria, że jak dziecko zasmakuje łatwego picia ze smoka z butelki, rozleniwi się i piersi nie pociągnie, ale jak każda reguła ma swoje wyjątki). Jeżeli mleko jest w piersiach, ściągaj Mamo laktatorem i podawaj dziecku, albo mroź na później. W karmieniu piersią bardzo ważna jest bliskość, kontakt skóra do skóry, kontakt wzrokowy. Dlatego nawet jak karmisz butelką, to przystawiaj policzek dziecka do nagiej piersi. Spróbuj dostawiać dziecko do piersi jak najczęściej. Rób to ze spokojem i na luzie. Usiądź, albo połóż się najwygodniej. Zostań z dzieckiem w pokoju sama, żeby całkowicie się rozluźnić. Jeżeli czujesz się bezpieczniej przy ojcu dziecka, lub przy mamie to poproś ich o towarzystwo. Znam kobiety, które przy karmieniu przeczytały dziesiątki książek,przesłuchały setki płyt i było im dobrze. A tak naprawdę, nie ciśnieniujcie się – po prostu karmcie swoje dziecko piersią, butelka. Żeby po prostu nie było głodne.
  • Dieta laktacyjna – tutaj też jest wiele szkół – jeść wszystko, eliminować nabiał itd. Ja jestem za dietą bardzo restrykcyjna, która daje nam święty spokój bo nie ma ryzyka, żeby dziecko bolał brzuszek. A więc pieczony lub gotowany drób, jabłka (surowe lub pieczone), gotowany ziemniak, marchew, burak, brokuły, jogurt naturalny, ryż i kasza, chuda szynka najlepiej upieczona w domu. Wraz ze wzrostem maluszka po dwóch, trzech miesiącach można już dietę rozszerzać. Wiem, że to bardzo duży rygor. Sama go stosowałam. Ale znam tez mamy które jadły fasolową, popijały kawą, dzieci się darły, a teraz są duże i nikt już tego nie pamięta. Wybór należy do Ciebie.
  • Kilka prawd absolutnych:

– Mów dużo do swojego dziecka

– Śpiewaj piosenki i mruczanki

-Pokazuj czarno -białe obrazki  (można je kupić w każdej księgarni) – połóż dziecko które czuwa na kolanach, (stopy dziecka przy Twoim brzuchu, główka na kolanach, buzia na przeciwko Twojej twarzy, pokazujesz obrazki), kiedy dziecko skończy cztery trzy miesiące pokazuj kolorowe książeczki (jeden obrazek na stronie) możesz połączyć pokazywanie z wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi np. To jest pies. Pies szczeka hał, hał.  To jest kot. Kot miauczy miau, miau. Puszczaj dziecku od samego początku Bajki Grajki („Czerwony Kapturek”, „Piotruś Pan”, „Lata Ptaszek po Ulicy”, „O Tadku Niejadku, Babci i Dziadku”, „Miś Rymcimcim” – znajdźcie na YouTube, lub kupcie na cd ). Polecam książkę Marty Bogdanowicz „Przytulanki, czyli wierszyki na dziecięce masażyki”.

– Masujcie dziecko, kołyszcie je, kangurujcie, bądźcie blisko.

– Kiedy boli brzuszek przyłóż podgrzaną żelazkiem, lub czajnikiem tetrową pieluszkę (na śpioszki), delikatnie weź dziecko za stopy i ugnij kolanka, pomasuj brzuszek zgodnie z ruchem wskazówek zegara. To minie.

– Twórzcie rytuały jednym z pierwszych, niech będzie wieczorna kąpiel. Nawet jeżeli dzidziuś „obsra się po pachy” i będziecie go musieli umyć w ciągu dnia to nic (umyjcie pod kranem „na króla lwa”), nie rezygnujcie z wieczornej kąpieli. Podczas kąpieli włączcie kołysanki (polecam Grzegorza Turnaua i Magdę Umer), po kąpieli pomasujcie dziecko, ubierzcie, nakarmcie, odbijcie i noc będzie dobra i spokojna.

-Starajcie się nie myśleć kategorią problemu. To bardzo częsta droga, a tak naprawdę ślepy zaułek. Nie robi kupy – problem, robi pięć dziennie – problem, śpi cały dzień – problem, śpi niespokojnie – problem… Dziecko jest człowiekiem. Małym, bezradnym, nie poradziło by sobie bez Was. Ale… nie zapominajcie, że to żywy organizm, czuje, myśli, ma nastroje. Na razie jedyne narzędzie komunikacji jakie posiada to głos i ciało. Korzysta z tego – jak jet źle mokro, zimno, za ciepło, boli brzuch, za głośno, za cicho, za dużo ludzi to płacze, wierzga nóżkami. Jak jest dobrze to śpi, jest spokojne, rozluźnione. To normalne. To fizjologia świadcząca o zdrowiu dziecka.

-Nie bójcie się dziecka kłaść na brzuszku. Oczywiście czuwajcie wtedy, ale pozycja na brzuszku, z podkurczonymi nóżkami na żabkę, jest cudowna rozwojowo i jeszcze udrażnia pracę jelit.

-Dbajcie o Siebie. Chodźcie na randki. Zostawcie dzidziusia w ramionach babci. To najbezpieczniejsze ramiona na świecie.

-Pamiętajcie, że babci i dziadkowi można wszystko. To właśnie oni mogą kochać Wasze dziecko całkowicie bezwarunkowo. To dzięki nim Wasze dziecko wniesie prawdę w dorosłe życie, że jest warte kochania mimo wszystko.

  •  Towarzyszenie dziecku to wyzwanie, ale tez piękna przygoda. Będziecie czasami bardzo zmęczeni, będziecie źli i wyczerpani, będziecie się cieszyć, świetnie bawić, płakać ze wzruszenia. Ale w tym wszystkim jest sens.
  • Kupcie pudełeczko na mleczaki, czas tak szybko leci.

11
Komentarze

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
DST
Gość
DST

Wszystko prawda! Teraz z perspektywy czasu wiem jaki spokój jest ważny – nasz wewnętrzny spokój i ten w domu, między rodzicami … Bywało ciężko … – ale gdyby nie Twoje, Dominiko porady, wskazówki, wsparcie, byłoby jeszcze trudniej, Dziś widzę, że mimo wszystko to był cudowny czas i mam wspaniałe wspomnienia, zostały te dobre! No i mleczaki w pudełeczku tez zbieram! DZIĘKUJĘ!

Kaś
Gość
Kaś

Pięknie 🙂 ❤ zagubiona Mama pozdrawia!

Gosia
Gość
Gosia

Co Pani za bzdury wypisuje… to powinno być karalne.

Iwona27k
Gość
Iwona27k

Jeśli nie wiesz jak powstaje mleko matki to nie wypowiadaj się na temat diety matki karmiącej! Nie ma czegoś takiego i stosując takie metody, można zaszkodzić dziecku np. Większe ryzyko na allegrie! A nie każdy dziadek i babcia są super, niestety nasza córeczka ma wszystkich, ale daleko im do ideału dziadków?

Gość
Gość
Gość

Dziękuję za Pani głos. Rozumiem, że nie zgadza się Pani z tym co piszę. Cały akapit o diecie laktacyjnego zaczyna się zdaniem, że w tej kwestii jest wiele szkół. Podkreśliłam że to moje zdanie, a nie prawda absolutna, moje dzieci nie mają alergii. A dietę opisałam z błogosławieństwem cudownej i mądrej pani pediatry neantologa dr Lidii Suplińskiej. Żaden czytelnik nie musi stosować się do artykułu. A co do babci i dziadka – szkoda że Pani Córeczka nie ma dobrych dziadków. Ufam, że taką miłość i zainteresowanie znajdzie w innych dorosłych, troskliwych oczach. Pozdrawiam.

Kate
Gość
Kate

proszę powiedzieć swojej cudownej pani neonatolog, że są nowe zalecenia dot. karmienia piersią i powinna się doszkolić. moja mi powiedziała, że po roku to już trzeba odstawić. szkoda, że nie powiedziała dlaczego. hmmm pomyślmy.. bo sama nie wie. bo nie ma żadnych badań, które potwierdzałyby szkodliwość kp po 1. roku, za to jest masa potwierdzających, że kp jest ZAWSZE korzystne i dla dziecka, i dla matki. Dieta mamy karmiącej nie istnieje, na to też jest masa badań. dzieci się „drą” z różnych powodów, zwalanie wszystkiego na jedzenie to albo głupota i niedouczenie albo pójście na łatwizne – wybierzcie sami. Pani… Czytaj więcej »

Gość
Gość
Gość

Dziękuję. Bardzo zależy mi żeby to miejsce było dalekie od ocen, kpin i agresji. Oczywiście każdy może się tu wypowiedzieć, ale po co ta narracja „ataku” . Karmienie piersią jest zawsze super! Jest tylko warunek że matka jest na to gotowa psychicznie. Takie ciśnieniowanie matki, która nie karmi może zrobić znacznie więcej szkody niż pożytku. Ten tekst nie jest o laktacji i diecie. To tylko jeden akapit. Życzę Pani wszystkiego dobrego.

AB
Gość
AB

Myślę, że to nie porady koleżanek A po prostu własne doświadczenie Pani Dominiki i niewątpliwie wiedza. Oczywiście każdy zrobi jak sam uważa, co również możemy przeczytać w tekście. Ile matek tyle doświadczeń.

Kasia
Gość
Kasia

Jako położna łapie się za głowę czytając takie bzdury jak dieta matki karmiącej ? a lekarze niestety w większości przypadków nie mają aktualnej wiedzy o laktacji ? pozdrawiam podczas karmienia 11 dniowego synka, który sen ma niewzruszony po fasolowej zapitej kawą i cieście drożdżowym że śliwkami zabitego pepsi – tak, niezdrowe ale miałam silną potrzebę wypicia szklanki słodkiego napoju 😉

Gość
Gość
Gość

A ja łapię się za głowę, że Pani, właśnie jako położna, tak wypowiada się akurat na ten temat. Organizm matki karmiącej to jak zakład produkcji a mleko, które produkuje matka, nie jest odrębnym bytem ale efektem tej produkcji. Spożywane przez matkę pokarmy może nie stanowią tylko i wyłącznie podstawy do produkcji mleka ale niewątpliwie mają na nie wpływ. I nie jest to kwestia zdrowej czy nie dieta, tylko jakie ma składniki. I jak one mogę wpłynąć na organizm dziecka. Ale oczywiście ja też mogę się mylić. Natomiast mam właśnie takie doświadczenia że dieta ma wpływ i również, tak jak autorka… Czytaj więcej »

Gość
Gość
Gość

Dziękuję. Cieszę się, że napisała do nas ekspertka i profesjonalistką. Położna. Dodam Pani zdanie w tekście, tylko muszę się upewnić, wszystko jest dozwolone fasolowa, Pepsi, a nawet alkohol bo według najnowszych trendów mleko jest oddzielną sprawą od pokarmu, które spożywa mama? Tak? Pozdrawiam i niech się synek dobrze chowa ?