Nadrapały się, namiauczały po nocach, nabudziły i odeszły.

Nadrapały się, namiauczały po nocach, nabudziły. Szugar potrafiła znaleźć najgrubszą książkę na szafce i ją o świcie zrzucić. Czasem nie książka, ale klawiatura komputera z jękiem lądowała na ziemi. O, świetnie, że wstałeś, chyba robię się głodna, a przede wszystkim jest nudno jakoś. Nawłaziły na kolana, na głowę, do walizek. Raz czy drugi o mało co nie wpadły do wanny. Lemon z perfekcyjną precyzją wskakiwała na odsłonięte uda, gdy bez spodni latem gdzieś się usiadło. Ach, przepraszam, zapomniałam! Czyli nogi masz wciąż w tym samym miejscu. Myślałam, że to podrapane to poduszka!

Czytaj dalej Nadrapały się, namiauczały po nocach, nabudziły i odeszły.

Historie lubią się powtarzać.

Najmniej lubią je nastolatki. Trudno się dziwić. Opowiada się je z premedytacją w chwili, gdy do rodzinnego grona dołączy w czasie niedzielnego obiadu pierwszy chłopak naszej córki. Przypomina się je także, gdy pojawi się ten drugi. Rodzinne historie. Zabawne, znane wszystkim na pamięć, zazwyczaj też kompromitujące. Czy wyobrażacie sobie Państwo zbliżającą się Gwiazdkę bez nich?

Czytaj dalej Historie lubią się powtarzać.

Kiedy dusisz się we własnym ciele, żyjesz za szybą, bez entuzjazmu. Depresja.

depresja

Drobna, elegancka, pomalowane paznokcie, wyszukana, srebrna biżuteria, ciemne, wyregulowane brwi i dosyć wąskie usta pociągnięte bordową szminką. Ciekawe, ile ma lat? – pomyślałam. Należała do osób, których wiek trudno określić. Mogła skończyć akurat czterdziestkę albo mieć dwadzieścia lat więcej. Nie robiła żadnych gestów, min. Jej głos był bezbarwny, matowy. Czytaj dalej Kiedy dusisz się we własnym ciele, żyjesz za szybą, bez entuzjazmu. Depresja.

Dlaczego rzeczywistość nam wi-fi?

iphone

Przebywam ostatnio na zwolnieniu. Nie, nie, proszę się nie martwić! Nie zachorowałem na świnkę czy szkarlatynę. Po prostu od kilku dni korzystam z telefonu, który jest tak stary, że siorpie niemiłosiernie podczas picia zupy i mówi do wszystkich „Edwardzie”. Nie robię sobie żartów ze starości. Jako dziecko tak właśnie wyobrażałam sobie Babę Jagę. A mój telefon pamięta na pewno czasy, gdy Jaś i Małgosia byli bardzo mali.

Czytaj dalej Dlaczego rzeczywistość nam wi-fi?

Jest jak jest – czyli nie ma złego bez dobrego, a życie pokaże co dalej

baśń wedyjska

Jest taka stara baśń wedyjska. Bardzo często do niej wracam. Może ją znasz? Tłumaczy mi, jak wiele zależy od naszych prostych decyzji, pokory i że wszystko czemuś służy. Często musimy być cierpliwi. Często nie wierzymy, że się uda. Często zadajemy pytanie – dlaczego mnie to spotkało? – i nie znajdujemy na nie żadnej odpowiedzi. To co nas spotkało, wydaje się bez sensu. Czytaj dalej Jest jak jest – czyli nie ma złego bez dobrego, a życie pokaże co dalej

Wykluczona

samookaleczenie

Piekło ją w gardle, do oczu cisnęły się łzy i te cholerne ręce – w sekundę zrobiły się wilgotne i trzęsły się jak galaretka truskawkowa , którą robi babcia… I serce… Słyszała je w głowie… Waliło jak opętane, tłukło się w mózgu jak ćma uwięziona w szklanym w kloszu z żarówką, podczas wakacji na Mazurach…
W ustach miała sucho i nie mogła wydobyć z siebie słowa, ani jednego… Małego słówka na swoją obronę. Wiedziała, że jak wróci do domu to w głowie pojawi się tysiące ripost i argumentów. Będzie godzinami toczyć w myślach dialog, a jej słowa będą takie silne, że wygra, że je przekona, że znowu ją będą lubić. Dzisiaj ją wykluczają… Czytaj dalej Wykluczona