Nadrapały się, namiauczały po nocach, nabudziły i odeszły.

Nadrapały się, namiauczały po nocach, nabudziły. Szugar potrafiła znaleźć najgrubszą książkę na szafce i ją o świcie zrzucić. Czasem nie książka, ale klawiatura komputera z jękiem lądowała na ziemi. O, świetnie, że wstałeś, chyba robię się głodna, a przede wszystkim jest nudno jakoś. Nawłaziły na kolana, na głowę, do walizek. Raz czy drugi o mało co nie wpadły do wanny. Lemon z perfekcyjną precyzją wskakiwała na odsłonięte uda, gdy bez spodni latem gdzieś się usiadło. Ach, przepraszam, zapomniałam! Czyli nogi masz wciąż w tym samym miejscu. Myślałam, że to podrapane to poduszka!

Czytaj dalej Nadrapały się, namiauczały po nocach, nabudziły i odeszły.

Odnaleźć raz jeszcze złoto w Górach Czarnych.

Kiedy byłem mały, lubiłem dwa typy książek. Te, które od kogoś dostałem. A nie było ich wiele. Na Gwiazdkę w moim domu każdy zazwyczaj dostawał wełnianą skarpetę. Prawą. Po to, by większą odczuł radość, gdy w dniu urodzin dostanie wreszcie upragnioną lewą. Lubiłem więc te nieliczne książki, które mi podarowano. I te, których w szkolnej bibliotece było mnóstwo. O Indianach. Dlaczego akurat o nich? Bo Indianie w latach 80-tych w Polsce to była zupełnie inna para mokasynów. Dzisiaj zresztą także.

Czytaj dalej Odnaleźć raz jeszcze złoto w Górach Czarnych.

Złość!!!!

złość

Usiadła na fotelu nie zdejmując płaszcza i czapki. Wyglądała na wyczerpaną. Po policzkach płynęły jej łzy, rozmazując czarny tusz i tworząc na policzkach dwa ciemne strumyki. Podałam jej chusteczkę, ale nie wytarła nią twarzy tylko zaczęła nerwowo ją skubać, drzeć na małe kawałeczki. Czytaj dalej Złość!!!!

Historie lubią się powtarzać.

Najmniej lubią je nastolatki. Trudno się dziwić. Opowiada się je z premedytacją w chwili, gdy do rodzinnego grona dołączy w czasie niedzielnego obiadu pierwszy chłopak naszej córki. Przypomina się je także, gdy pojawi się ten drugi. Rodzinne historie. Zabawne, znane wszystkim na pamięć, zazwyczaj też kompromitujące. Czy wyobrażacie sobie Państwo zbliżającą się Gwiazdkę bez nich?

Czytaj dalej Historie lubią się powtarzać.

Kiedy dusisz się we własnym ciele, żyjesz za szybą, bez entuzjazmu. Depresja.

depresja

Drobna, elegancka, pomalowane paznokcie, wyszukana, srebrna biżuteria, ciemne, wyregulowane brwi i dosyć wąskie usta pociągnięte bordową szminką. Ciekawe, ile ma lat? – pomyślałam. Należała do osób, których wiek trudno określić. Mogła skończyć akurat czterdziestkę albo mieć dwadzieścia lat więcej. Nie robiła żadnych gestów, min. Jej głos był bezbarwny, matowy. Czytaj dalej Kiedy dusisz się we własnym ciele, żyjesz za szybą, bez entuzjazmu. Depresja.