Złość!!!!

złość

Usiadła na fotelu nie zdejmując płaszcza i czapki. Wyglądała na wyczerpaną. Po policzkach płynęły jej łzy, rozmazując czarny tusz i tworząc na policzkach dwa ciemne strumyki. Podałam jej chusteczkę, ale nie wytarła nią twarzy tylko zaczęła nerwowo ją skubać, drzeć na małe kawałeczki. Czytaj dalej Złość!!!!

Historie lubią się powtarzać.

Najmniej lubią je nastolatki. Trudno się dziwić. Opowiada się je z premedytacją w chwili, gdy do rodzinnego grona dołączy w czasie niedzielnego obiadu pierwszy chłopak naszej córki. Przypomina się je także, gdy pojawi się ten drugi. Rodzinne historie. Zabawne, znane wszystkim na pamięć, zazwyczaj też kompromitujące. Czy wyobrażacie sobie Państwo zbliżającą się Gwiazdkę bez nich?

Czytaj dalej Historie lubią się powtarzać.

Kiedy jej mama wydała ostatnie tchnienie spadł z sufitu kryształowy żyrandol. Tekst o Życiu. Przez duże Ż.

życie

Pomarszczoną dłonią z pomalowanymi na perłowo paznokciami wyjęła z torebki czerwoną szminkę i pociągnęła usta. Na powiekach miała niebieski cień, a na brwiach i resztkach rzęs czarny tusz. Taki z puzdereczka ze szczoteczką, na który się pluje pfu, pfu i maluje się człowiek. Miała 92 lata, ale niechętnie się do tego przyznaje. Kobiet o wiek się nie pyta. Kiedyś, gdy miała 86 lat i dopadł ją zawał, to nawet lekarzy w szpitalu oszukała i odjęła sobie dziesięć lat. Niestety, wnuczka ją zdradziła. Zła na nią była. Mówiła, że kobieta musi mieć zawsze zrobione włosy, dobry but i manicure. Reszta sama się obroni. Wnuczka raz w miesiącu kładzie jej farbę na głowę, a co trzy dni kąpie, balsamuje ciało, perfumuje i włosy kręci na wałki. Czytaj dalej Kiedy jej mama wydała ostatnie tchnienie spadł z sufitu kryształowy żyrandol. Tekst o Życiu. Przez duże Ż.

Rubikon. Kiedy pomagasz wszystkim kosztem siebie.

rubikon

Przychodziła do mnie bardzo często. Łagodna, delikatna, krucha. Włosy związane w kitkę, drobne, kolorowe kolczyki i nieodłączny szal otulający szyję. Zawsze było jej zimno. Chowała dłonie do rękawów albo grzała je od kubka z herbatą. Za każdym razem kiedy przychodziła, pytała, jak się czuję. Kiedyś odgarniałam włosy i musnęłam skroń. Od razu zaproponowała po pierwsze:  lek przeciwbólowy, bo pewnie głowa mnie boli, po drugie: namiar na fantastycznego specjalistę od migren. W myślach nazywałam ją „Niosąca Pomoc”. Czytaj dalej Rubikon. Kiedy pomagasz wszystkim kosztem siebie.

Kiedy byłam mała nauczył mnie jeździć na rowerze… a potem zniknął. Mój tata. Rzecz o połamanych relacjach.

relacje z ojcem

Duża, zgrabna, ubrana w ciepły, czarny, golf, dżinsy i martensy. Co chwila poprawia niesforny kosmyk z grzywki i zaplata go za ucho. Cały czas się uśmiecha. Czy to nie dziwne? Za chwilę będzie mówić o tak smutnych rzeczach. O swoim ojcu. Czytaj dalej Kiedy byłam mała nauczył mnie jeździć na rowerze… a potem zniknął. Mój tata. Rzecz o połamanych relacjach.

Zupa Czarka „Ciepła, słoneczna jesień”

Zupa Czarka

Leżę z kręgosłupem przetrąconym, boli, boli, boli… I nagle dzwonek do drzwi. Przyszedł Czarek z dziećmi Weroniką i z Franusiem i ….. z zupą. ZUPĄ. Taką zupą która, stawia na nogi, jest pełna dobrej energii i powinna nazywać się ”Ciepła, słoneczna jesień”. Chcę się nią z Tobą podzielić. Czarek – dziękuję Przyjacielu! I wiesz co… To naprawdę cudowne jak czujesz, że ktoś o Ciebie się martwi i dba! Czytaj dalej Zupa Czarka „Ciepła, słoneczna jesień”

Pudełeczko z mleczakami. Rzecz dla młodych rodziców, którym przed chwilą urodził się dzidziuś.

mleczaki

Miałam śliczną córeczkę. Piękną. Dzisiaj tez jest ładna, ale inaczej. Zaczęły wypadać jej zęby mleczne. Wiecie o co chodzi? Wyjęłam pudełko na mleczaki i zbieram z największą uważnością. Ale też ze wzruszeniem nostalgii. Tak niedawno była taka maleńka. Czytaj dalej Pudełeczko z mleczakami. Rzecz dla młodych rodziców, którym przed chwilą urodził się dzidziuś.

Czy wiesz, że czasami złe wydarzenia, które pozornie są najgorszą tragedią, chronią, Cię przed czymś gorszym?

list

Byłam wczoraj w szpitalu, bo wypadł mi dysk. Kiedy czekałam w poczekalni na izbie przyjęć spotkałam wielu ludzi, z którymi oczywiście rozmawiałam. I przypomniałam sobie kolejną cudną baśń wedyjską (to właśnie je lubię najbardziej) 🙂 Czytaj dalej Czy wiesz, że czasami złe wydarzenia, które pozornie są najgorszą tragedią, chronią, Cię przed czymś gorszym?